Dwie lewe ręce...

Maszyna do szy­cia i moje pierw­sze uszyt­ki…

Wiem że świę­ta już daw­no za nami, ale wie­rzy­cie w Św. Mikołaja? Ja chy­ba mam pod­sta­wy by wie­rzyć… ;-) Wymarzyłam sobie na gwiazd­kę maszy­nę do szy­cia i ją dosta­łam… Dokładnie taką, jaką chcia­łam, więc chy­ba jed­nak ist­nie­je sta­rzec w czer­wo­nym płasz­czu i z bia­łą bro­dą, któ­re­go sanie cią­gną reni­fe­ry. :-)

Maszyna do szy­cia Silvercrest

Maszyna do szy­cia Silvercrest (mar­ka urzą­dzeń z Lidla), model SNM 33 B1 (nr arty­ku­łu 274368), jest u mnie od nie­daw­na, ale jestem z niej napraw­dę zado­wo­lo­na. Posiadam model bia­ły, z 33 ście­ga­mi, w tym ście­gi ozdob­ne i typu overlock’owego. Na roz­po­czę­cie przy­go­dy z szy­ciem to i tak dużo… ;-)

Najważniejsze funk­cje, to wg mnie:

  • sys­tem szyb­ko wymien­ny­ch sto­pek (typ matic),
  • pół­au­to­ma­tycz­ne obszy­wa­nie dziu­rek,
  • regu­lo­wa­ny doci­sk stop­ki i…
  • cena! Tak, cena jest bar­dzo atrak­cyj­na, a maszy­nę war­to w domu mieć, choć­by dla mały­ch popra­wek.

Specyfikacja i ulot­ka ze stro­ny skle­pu

Galeria ze stro­ny inter­ne­to­wej skle­pu Lidl

Regulacja doci­sku stop­ki

W inter­ne­cie dużo osób mówi, że model przed­sta­wio­ny na zdję­cia­ch nie posia­da regu­la­cji doci­sku stop­ki. Dementuję te plot­ki - maszy­na posia­da ową regu­la­cje, ale nie jest ona dostęp­na za pomo­cą pokrę­tła na obu­do­wie maszy­ny.
By dostać się do tego mecha­ni­zmu, trze­ba zdjąć czę­ść obu­do­wy (tę od wymia­ny żarów­ki) i na górze uka­że nam się pla­sti­ko­wa śru­ba - ot regu­la­cja!

Regulacja doci­sku stop­ki

Wracając do uszyt­ków…

W tym krót­kim cza­sie - z per­spek­ty­wy bycia mamą poję­cie cza­su nabra­ło dla mnie inne­go zna­cze­nia i twier­dzę teraz, że doba jest zde­cy­do­wa­nie za krót­ka, bo zwy­czaj­nie brak mi cza­su dla sie­bie ;-) - zdą­ży­łam uszyć dwie maskot­ki i pona­pra­wiać to i tam­to…

  1. Na pierw­szy ogień rzu­ci­łam sobie wyzwa­nie (przy­zna­ję, nie prze­my­śla­łam, że małe rze­czy robi się trud­niej) i stwier­dzi­łam, że uszy­ję kró­li­ka Tilda. Dlaczego? Bo zna­la­złam wykrój w kwar­tal­ni­ku Crafty (wydaw­nic­two Burda Media) i mogłam go odry­so­wać (aktu­al­nie nie mam pod ręką dru­kar­ki).
    Wyszedł mały kośla­wiec wypeł­nio­ny watą, bo jak się oka­za­ło przy­da­ło­by się tro­chę wpra­wy do szy­cia po łuka­ch… W sumie jestem z nie­go zado­wo­lo­na - lody prze­ła­ma­ne, maszy­na mnie nie pogry­zła. ;-)
  2. Drugą rze­czą za jaką się zabra­łam było uszy­cie już prost­szej przy­tu­lan­ki. Pogrzebałam tro­chę na Pinterest i zna­la­złam inspi­ra­cję dla sie­bie.
    Popełniłam kolej­ne błę­dy przy jej szy­ciu, ale na błę­da­ch czło­wiek uczy się naj­le­piej, bo je przy­naj­mniej szyb­ko zapa­mię­tu­je. W sumie nie wyszło naj­go­rzej - oczy są przy­szy­te kośla­wo, ale już nosek i uszka wyszły o nie­bo lepiej (wspo­mi­na­łam już o mini­mal­nym doświad­cze­niu, któ­re robi swo­je?)… Ten pro­sto­kąt­ny przy­tu­lak jest w głów­nej mie­rze zro­bio­ny z mate­ria­łów recyc­lin­go­wy­ch - tułów to sta­ra sukien­ka cią­żo­wa w kra­tę od teścio­wej, gór­ne łap­ki są ze sta­rej gum­ki do wło­sów (kie­dyś były takie duże „aksa­mit­ki” mod­ne), dol­ne łap­ki to zno­wu jakaś sta­ra spód­ni­ca. Nowy był filc na buź­kę i uszka, oraz wypeł­nie­nie - tym razem zamia­st waty uży­łam kul­ki sili­ko­no­wej i to była bar­dzo dobra decy­zja, gdyż wypeł­nia się nią zde­cy­do­wa­nie lepiej niż watą: nie zbi­ja się, no i jest sprę­ży­sta…
  3. Kolejne rze­czy jakie zro­bi­łam, to jest tyl­ko wymia­na (roz­pru­cie i ponow­ne zszy­cie) wypeł­nie­nia w dwó­ch podusz­ka­ch deko­ra­cyj­ny­ch - ścin­ki owa­ty poszły do śmie­ci (ory­gi­nal­ne wypeł­nie­nie, któ­re­go niko­mu nie pole­cam, bo zbi­ja się w trak­cie użyt­ko­wa­nia i pra­nia), a zastą­pi­ła je wspo­mnia­na już kul­ka.

Jak podo­ba­ją wam się moje pierw­sze dzie­ła? ;-)

Zwykłe wpisy

Dodaj komentarz