Dwie lewe ręce..., Dziennik pokładowy, Kulinarny antytalent

Z tym moim blo­go­wa­niem wycho­dzi tak jak zwy­kle… czy­li bar­dzo je zanie­dbu­je. :( Brak cza­su może i jest wyja­śnie­niem, z dru­giej stro­ny podob­no dla chcą­ce­go nic trud­ne­go…

Z ogło­szeń para­fial­nych:

  1. Po pierw­sze i NAJWAŻNIEJSZE - powięk­szy­ła mi się rodzi­na - tak, tak Haker w spód­ni­cy pięć mie­się­cy temu zosta­ła mamą… Continue reading

Dzieje się…

Notatka na marginesie
Kulinarny antytalent

Pasztet z cuki­nii

Na wstę­pie pra­gnę zazna­czyć, że jeśli ktoś robiąc pasz­tet z cuki­nii ocze­ku­je sma­ku tra­dy­cyj­ne­go pasz­te­tu, to niech lepiej nie robi go wca­le, bo do pasz­te­tu to nie jest ani tro­chę podob­ne… :] Smak jest inny, kon­sy­sten­cja raczej też - jedy­nie w wyglą­dzie zewnętrz­nym moż­na doszu­ki­wać się podo­bieństw. :-) Mimo wszyst­ko zachę­cam do wypró­bo­wa­nia - warzyw­ny pasz­tet na pew­no znaj­dzie swo­ich ama­to­rów. Można go poda­wać zarów­no na zim­no, jak i na cie­pło - w tej dru­giej wer­sji pole­cam posy­pać go deli­kat­nie ulu­bio­nym żół­tym serem!

Pasztet z cukinii

Continue reading

Standard
Kulinarny antytalent

Zapiekane bata­ty

Ostatnio będąc na zaku­pach sku­si­łam się na bata­ta - już od jakie­goś cza­su chcia­łam spró­bo­wać jak sma­ku­ją „słod­kie ziem­nia­ki”. Jakie było moje zdzi­wie­nie, gdy odkry­łam zna­jo­my kolor, kon­sy­sten­cję, a nawet bar­dzo podob­ny smak! Dla mnie batat bar­dzo przy­po­mi­na w sma­ku pie­czo­ną dynię piż­mo­wą, acz­kol­wiek przy dyni jed­nak pozo­sta­nę, któ­ra jest jesz­cze łatwiej­sza w przy­go­to­wa­niu…

Zapiekane bataty

Continue reading

Standard
Kulinarny antytalent

Rabarbarowe orzeź­wie­nie

Tym razem przed­sta­wię prze­pis, choć nic twór­cze­go to nie będzie, na mój ulu­bio­ny kom­pot - z rabar­ba­ru! Schłodzony ide­al­nie nada­je się na gorą­ce dni, ponie­waż nie jest zbyt słod­ki. W róż­nych waria­cjach doda­wa­ne są do nie­go jakieś owo­ce, np. tru­skaw­ki, ale chcę zapre­zen­to­wać jego naj­prost­szą wer­sję i zachę­cić do jego wypró­bo­wa­nia, choć wąt­pię by był ktoś w Polsce, kto nie zna tego sma­ku z dzie­ciń­stwa… :)

Rabarbarowe orzeźwienie

Continue reading

Standard