Dwie lewe ręce..., Dziennik pokładowy, Kulinarny antytalent

Z tym moim blogowaniem wychodzi tak jak zwykle… czyli bardzo je zaniedbuje. :( Brak czasu może i jest wyjaśnieniem, z drugiej strony podobno dla chcącego nic trudnego…

Z ogłoszeń parafialnych:

  1. Po pierwsze i NAJWAŻNIEJSZE – powiększyła mi się rodzina – tak, tak Haker w spódnicy pięć miesięcy temu została mamą…
  2. Po drugie na blogu pojawiają się dwa nowe działy – trochę mniej związane z samym IT, ale jednak mi bliskie… Dojrzałam do decyzji by umieścić wszystko w jednym miejscu, a nie posiadać ileś małych blogów, których i tak za często nie aktualizuję.
    • Dwie lewe ręce, to dział poświęcony szeroko pojętemu DIY. Już od jakiegoś czasu swoje zainteresowania kieruję w stronę bardziej manualnych rzeczy – głównie dla relaksu i by dać odpocząć oczom od monitora… (kanał RSS)
    • Dział Kulinarny antytalent, to zaś kontynuacja mojego bloga o gotowaniu. Przeniosłam tu całe jego archiwum wraz z komentarzami. (kanał RSS)

Dla osób zainteresowanych subskrybcją tylko jednego z tych dwóch działów są oddzielne kanały RSS (linki powyżej).

Pozdrawiam i już nic więcej nie obiecuję, bo wyjdzie jak zwykle…

Dzieje się…

Notatka na marginesie
Dziennik pokładowy

Witam ponownie i przepraszam Was za te moje przestoje. :(
Blogować bardzo lubię, tak samo jak i dzielić się wiedzą z innymi… Niestety ostatnio moja praca zawodowa pochłania większość mojego czasu, a co gorsza energii twórczej – stąd cały ten zastój na blogu… Obiecuję, że jak tylko ogarnę się zawodowo, czyli pozamykam dodatkowe zlecenia, które nade mną wiszą, to wrócą do tworzenia nowych treści! Mam nadzieję, że jeszcze chwilę na mnie poczekacie, a na razie – od czasu do czasu, wrzucam coś na fanpage‚a na Facebooku (tu link, dla korzystających z Gooogle+), do którego obserwowania serdecznie Was zapraszam! Czytaj dalej

Dłuższa nieplanowana przerwa…

Notatka na marginesie
Kulinarny antytalent

Pasztet z cukinii

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że jeśli ktoś robiąc pasztet z cukinii oczekuje smaku tradycyjnego pasztetu, to niech lepiej nie robi go wcale, bo do pasztetu to nie jest ani trochę podobne… :] Smak jest inny, konsystencja raczej też – jedynie w wyglądzie zewnętrznym można doszukiwać się podobieństw. :-) Mimo wszystko zachęcam do wypróbowania – warzywny pasztet na pewno znajdzie swoich amatorów. Można go podawać zarówno na zimno, jak i na ciepło – w tej drugiej wersji polecam posypać go delikatnie ulubionym żółtym serem!

Pasztet z cukinii Czytaj dalej

Standard
Kulinarny antytalent

Zapiekane bataty

Ostatnio będąc na zakupach skusiłam się na batata – już od jakiegoś czasu chciałam spróbować jak smakują „słodkie ziemniaki”. Jakie było moje zdziwienie, gdy odkryłam znajomy kolor, konsystencję, a nawet bardzo podobny smak! Dla mnie batat bardzo przypomina w smaku pieczoną dynię piżmową, aczkolwiek przy dyni jednak pozostanę, która jest jeszcze łatwiejsza w przygotowaniu…

Zapiekane bataty Czytaj dalej

Standard